Icon

Limity energii

sty 8, 2012 dodaj komentarz

My ludzie mamy tendencję do szastania swoją energią. Trzeba sobie uświadomić dwa fakty:
- mamy ograniczony tygodniowy zasób energii,
- drugi fakt nie udało mi się wymyślić ;)
Warto świadomie podchodzić do jej wykorzystania, warto oceniać za co warto płacić swoją energią, co jest jej warte, warto znać koszt energii poszczególnych czynności, poznać siebie, wiedzieć co ładuje akumulatory energii.

Ten post piszę dla siebie abym o tym pamiętam, ale może inni też skorzystają. Wiem już co daje mi energię a co odbiera, przez to mogę lepiej nią zarządzać, na rzeczy dla mnie i firmy ważne i produktywne, ale oczywiście ciągle się uczę.

Bookmark and Share

Jak organizować żeby nie zwariować?

gru 8, 2011 dodaj komentarz

Poniżej kilka rad, które przynajmniej mi pomagają, może pomogą i Tobie:

  • wyłącz wszelkie powiadomienia o emailach
  • używaj na codzień programu todo z polami ‘zrobić do dnia’ i kontekstem (telefon/email, biuro, dom, inne, delegowanie) (używam toodledo.com)
  • codziennie rano lub wieczorem planować pojedynczy dzień w programie todo
  • planować tyle, aby można w jednym dniu roboczym zrobić wszystko z listy todo
  • facebook, prywatna poczta, rss sprawdzać jeden raz wieczorem

Pytanie jak radzić sobie ze sprawami palącymi, które zaburzają rytm dnia?

Bookmark and Share

Jak sprzedawać przez partnerów?

maj 8, 2011 1 komentarz

Sprzedaż przez partnerów, może przynieść bardzo dużo, pod warunkiem, że zostaną spełnione następujące warunki:

  • Produkt musi być strategiczny, a nie tylko być w portfolio. To oznacza, że musimy być przynajmniej 3 lub 2 najważniejszym produktem dla  partnera. Spowodowane jest to tym, że partner 90% przychodów ma z produktów strategicznych. Tam daje swoje zasoby.
  • Musimy przynieść więcej prowizji partnerowi niż są jego koszty.

W Time Solutions mamy z tym duże problemy. Ale będziemy się starać, bądź szukać odpowiednich partnerów :) Partnerzy mogą mocno pomóc, jeżeli spełnione będą dwa powyższe warunki. Za niedługo opiszę projekt jaki robimy z jednym partnerem, gdzie nawazajem wzbogacamy swoją ofertę (win-win).

Bookmark and Share

Notatki z wywiadu z Eric Ries

maj 6, 2011 1 komentarz

Świetny wywiad można odsłuchać na: http://www.crunchbase.com/person/eric-ries

Notatki

Startup jest organizacją kierowaną przez ludzi w warunkach ekstremalnej niepewności

Przedsiębiorca to osoba, która jednocześnie ma wielką i odważną wizję i mimo tego realne myśli, dlaczego ta wizja może być zła – to tworzy dysonans i frustrację.

Przykład: Budowali przez 6 miesięcy produkt co było już sukcesem, ale jeśli nie udało im się zachęcić ludzie nawet żeby go używali, więc po co w ogóle najpierw budowali to przez 6 miesięcy? Czy nie mogli wcześniej zrozumieć, że byli na złym torze?

Kolejnym pytaniem jest skąd mogli wiedzieć że robią postęp, dzień po dniu?
Większość firm upada, bo tworzą coś czego nikt nie chce. Więc co z tego, że robi się wszystko według planu i założeń? Normalnie jest to dobre według dobrych praktyk, ale nie w startupie. Wskocz na dobry tor, potem trzymaj się dobrych praktyk, jak najszybciej rozpędzić pociąg, który nie runie w przepaść.

Wszystko to musi być spełnione w 100%:
Produkt, który działa.
Rozwiązuje problem, który ludzie mają.
Problem jest ważny dla nich.
Dużo ludzi którzy dzielą ten sam problem.
Musisz móc dotrzeć do tych ludzi.

Więc oddziel dobre pomysły od złych, poprzez zbudowanie Minimum Viable Product.
Bo nawet produkt który ma minimum funkcji, które dojrzały powinien mieć, powie czy ludzie go potrzebują!
Kliencie zamiast mówić że nie podoba im się bo ma bugi, nic nie będą mówić, to znaczy że go nie potrzebują po prostu.
Firma powinna mierzyć postęp po tym ile się uczy, a nie jak jest dobra.
Przykład: Wydawaliśmy $5 dziennie nad AdWords. I codziennie 100 osób nie kupowało. I im robiliśmy produkt lepszy i lepszy, tym trudniej i trudniej było się oszukiwać, że robimy produkt coraz lepszym. Z naszego punktu widzenia robiliśmy lepszy, ale liczby nie kłamią. Ostatecznie zaczęliśmy rozmawiać twarzą twarz z klientami i zmieniliśmy value proposition.
Pytania na koniec historii:
Co jest innego w rzeczywistości od tego czego się spodziewaliśmy że będzie? – sense of failure
I na koniec: be compfortable to talking about failures
Bookmark and Share

Czym się zajmować?

kwi 25, 2011 dodaj komentarz

Cały czas się czegoś uczę dzięki pracy nad startupem. Ostatnio mam duży dylemat jako osoba decyzyjny.

Co jest ważniejsze? Na czym skupiać zasoby czasu i ludzi? Co będzie lepsze dla firmy? Czy:

  • rozwijać nową koncepcję produktu, która może mieć lepsze “wzięcie”
  • czy sprzedawać to co już mamy, żeby zarabiać szybko kasę
  • czy  za wszelką cenę dopinać funkcjonalności na “życzenie” dla obecnych klientów, które jednak są tylko dodatami, które i tak 98% użytkowników nigdy nie użyje (przeciągając je w czasie czuje się bardzo nie wporządku…)?

Pytanie pozostaje jeszcze niestety bez odpowiedzi, bo wszystko wydaje się ważne, ale niestety coś trzeba wybrać. Na razie przynajmniej staram się robić wszystko po trochu, chociaż mam dużo oporów. Nie pracując nad nową koncepcją czuję że coś tracimy, nie służąc w 100% klientów, czuję że się na nas wkurzając…

Bookmark and Share

Trendy

lut 6, 2011 dodaj komentarz

Innowacje stanowią zapalnik do sukcesu w biznesie. Każda innowacja jest związana z niezaspokojoną potrzebą, dlatego jest innowacją.

Jak je wyszukiwać i interpretować? Dobre pytanie :)  Szukaj nowych rynków – kopalnie złota w Ameryce, komputery, Internet, SaaS, Cloud computing, Social Media, tablety, Android – jakie będą kolejne, które się kończą, które dopiero rozpoczynają? Znajdź fale na której pojedziesz.

Każdy nowy rynek, powoduje że powstają niezaspokojone potrzeby, które czekają aby je zaspokoić.

Innowacje to nie tylko nowe produkty, to także nowe rynki zbytu, nowe sposoby dystrybucji, sprzedaży, nowe platformy itd…

    Bookmark and Share

    Współczynnik zadowolenia

    paź 23, 2010 dodaj komentarz

    Jeśli zbudujesz taką ofertę, przekaz marketingowy, funkcjonalność, elevator speech, że min. 40% użytkowników powie “Bez tego produktu nie może żyć” osiągnąłeś najwyższy poziom wtajemniczenia w startupie – produkt “must have”. Od tej pory ludzie zaczną polecać produkt innym, z przyjemnością będą go używać i kupować, a sprzedaż i marketing będzie prostym i powtarzalnym/skalowalnym procesem.

    Co to oznacza? Że mniej niż 40% użytkowników powie Ci, że:

    How would you feel if you could no longer use [product]?

    1. Somewhat disappointed
    2. Not disappointed (it isn’t really that useful)
    3. N/A – I no longer use [product]

    Jak to zmierzyć?
    W przypadku biznesu internetowego można użyć http://survey.io/
    W przeciwnym razie: przeprowadzaj ankiety i w jakimś systemie zapisuj wyniki. Przy czym jeśli tak jak w naszym przypadku jest wersja free trial, jeśli ktoś z niej zrezygnuje trzeba to zapisać jako niepowodzenie, zaś u klientów którzy wykupili przeprowadzić ankietę. To że ktoś kupił nie oznacza, że bez produktu nie może żyć. W jego głowie produkt powinien być wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju.

    Jaka liczba odpowiedzi da pewność że udało się zbudować produkt “must have”?
    Szczerze mówiąc nie wiem.

    Jak wygląda uproszczony proces:

    1. Utwórz nowy arkusz kalkulacyjny (polecam Google Docs) o nazwie “Współczynnik zadowolenia”.
    2. Wybierz porę w której będziesz przeprowadzał cotygodniowe ankiety, np. piątek o 14.00.
    3. Zbierz listę użytkowników z którymi możesz przeprowadzić ankietę (2-4 użytkowników).
    4. Przeprowadź ankietę (przykładowe pytania) i zaangażuj w to cały zespół.
    5. Zapisz wyniki do arkusza
    Bookmark and Share

    Lekcje rasowych przedsiębiorców

    paź 13, 2010 1 komentarz

    Gdybył miał wybrać tylko jedno źródło całej wiedzy ze wszystkich dostępnych, na pewno wybrałbym podcast Mixergy (I love this podcast :) :

    http://mixergy.com/

    Polecam zasubskrybować bo:

    - genialny prowadzący,

    - rozmowy z rasowymi przedsiębiorcami głównie z USA, których firmy są nieraz warte miliardy dollarów,

    - bardzo inspirujące,

    Uwaga: tylko chyba trzy najnowsze podcasty są bezpłatne, archiwum jest płatne, ale gdyby ktoś chciał mogę przesłać swój zbiór.

    Bookmark and Share

    Rzeczy, które się nauczyłem

    paź 9, 2010 4 komentarzy

    Miałem okazję bezpośrednio i pośrednio uczyć się od najlepszych. Oto rzeczy, które uważam za najważniejsze lekcje które nadal mnie czekają (piszę ten post, abym je uporządkować i przy okazji podzielił się ze światem :)

    Mentor nr. 1
    -
    tworzyć struktury i procedury,
    nie kierować się radami “ekspertów”, kierować się własną inteligencją i podejmować decyzje samemu – do you have confidence in your ability to execute?

    Mentor nr. 2
    znaleźć produkt must-to-have – kwestia wyczucia czy to już jest “ten” model biznesowy,
    - zaplanować, wykonać, następnie sprawdzić wynik z założeniami, ewentualnie zrobić krok wstecz i zmienić plan wykonania – w ten sposób iść powoli, ale do przodu,

    Mentor nr. 3
    -
    iteracyjnie podejść do weryfikacji i korekcji hipotez na temat potrzeb, grupy odbiorców, kanałów dystrybucji, cen, itd… (Customer Development Process)

    Mentor nr. 4
    -
    nigdy pośrednio i bezpośrednio nie krytykować klientów,

    Bookmark and Share

    Rekrutacja

    paź 2, 2010 dodaj komentarz
    Ludzie w startupie są bardzo ważną częścią sukcesu. Można tworzyć biznes samemu, ma to swoje plusy i minusy oczywiście. W zależności od typu biznesu jest to możliwe lub nie. Mówimy tutaj jednak o biznesie, w którym potrzebny jest zespół aby SPRAWY SIĘ DZIAŁY (Get Things Done) aby firma pędziła z prędkością światła. A do tego są potrzebni specyficzni ludzie.
    Zatem poniżej kilka cech dobrego kandydata do startupu:
    - musi uzupełniać zespół, kompetencjami, których zespół nie ma,
    - dobrze, żeby miał doświadczenie,
    - miał własny punkt widzenia -> własne pomysły -> brak potrzeby motywacji do wykonywania zleconych zadań, bo nie ma zleconych są tylko “swoje”
    - oprócz pomysłów, mógł je szybko wdrożyć w życie, powinien wierzyć że ma w sobie moc stwórczą ;)
    - samodzielny,
    - inteligentny,
    - nie zajmował się pierdołami,
    - otwartość na dyskusje,
    - jest świadomy, że powinien dać wartość dodaną, nie tylko odsiadywać swoje,
    Dla kontrastu cechy które się nie przydają:
    - zajmowanie się pierdołami,
    - perfekcjonizm,
    Po prostu nie powinno być na to czasu w startupie, chyba, że jest duże zapotrzebowanie co w konsekwencji powinno praktycznie powodować luz w firmie…
    Sylwetka
    Taką osobę możnaby przedstawić jako osobę żądną sukcesów i lubiącą wyzwania, wierzącą we własne doświadczenie i inteligencję, otwartą na innowacje, jednocześnie wierzącą, że standardowe rozwiązania czasami są lepsze.
    Rekrutacja
    Nam udawał się sposób “na praktykanta”. Przez okres praktyk dowiadywaliśmy się, czy dany kandydat/ka spełnia powyższe wymogi, a potem taką osobę zatrudnialiśmy.
    Przepraszam miejscami za gramatykę, ale tutaj nie ma miejsca dla perfekcjonizmu ;)

    Ludzie w startupie są bardzo ważną częścią sukcesu. Można tworzyć biznes samemu, ma to swoje plusy i minusy oczywiście. W zależności od typu biznesu jest to możliwe lub nie. Mówimy tutaj jednak o biznesie, w którym potrzebny jest zespół aby SPRAWY SIĘ DZIAŁY (Get Things Done) aby firma pędziła z prędkością światła. A do tego są potrzebni specyficzni ludzie.

    Zatem poniżej kilka cech dobrego kandydata do startupu:

    • - musi uzupełniać zespół, kompetencjami, których zespół nie ma,
    • - dobrze, żeby miał doświadczenie,
    • - miał własny punkt widzenia -> własne pomysły -> brak potrzeby motywacji do wykonywania zleconych zadań, bo nie ma zleconych są tylko “swoje”
    • - oprócz pomysłów, mógł je szybko wdrożyć w życie, powinien wierzyć że ma w sobie moc stwórczą ;)
    • - samodzielny,
    • - inteligentny,
    • - nie zajmował się pierdołami,
    • - otwartość na dyskusje,
    • - jest świadomy, że powinien dać wartość dodaną, nie tylko odsiadywać swoje,

    Dla kontrastu cechy które się nie przydają:

    • - zajmowanie się pierdołami,
    • - perfekcjonizm,

    Po prostu nie powinno być na to czasu w startupie, chyba, że jest duże zapotrzebowanie co w konsekwencji powinno praktycznie powodować luz w firmie…

    Sylwetka

    Taką osobę możnaby przedstawić jako osobę żądną sukcesów i lubiącą wyzwania, wierzącą we własne doświadczenie i inteligencję, otwartą na innowacje, jednocześnie wierzącą, że standardowe rozwiązania czasami są lepsze.

    Rekrutacja

    Nam udawał się sposób “na praktykanta”. Przez okres praktyk dowiadywaliśmy się, czy dany kandydat/ka spełnia powyższe wymogi, a potem taką osobę zatrudnialiśmy.

    Przepraszam miejscami za gramatykę, ale tutaj nie ma miejsca dla perfekcjonizmu ;)

    Bookmark and Share